Wybieramy samochód elektryczny

Elektryczne pojazdy znane są od 1832 roku, kiedy Robert Anderson zbudował pierwszy powóz elektryczny, a w 1835 profesor S.Groningen zaprojektował pierwszy elektryczny samochód.
1 maja 1899 roku Camille Jenatzy, syn producenta gumowych opon (nazywany‘Czerwonym Diabłem” za swój szalony styl jazdy) pobił rekord samochodem elektrycznym osiągając prędkość 105,882 km/h.
W tamtych czasach pojazdami elektrycznymi jeździli zamożni mieszkańcy dużych miast i kobiety, gdyż obsługa takiego auta nie wymagała nakręcania go korbą, co nierzadko kończyło się złamaniem kończyn, auta elektryczne nie wydawały też nieprzyjemnych odgłosów i zapachów. Od 1908 r. Ford zaczął produkować na masową skalę swoje spalinowe auta, a lobbyści naftowi dołożyli starań, by całkowicie wyprzeć auta elektryczne z rynku.
Polska również posiada swoje elektryczne samochody produkowane w Mielcu- Melexy. Na inwestora czeka elektryczny ELV001 z Mielca, który powstał dzięki podpisanej jeszcze w 2008 roku umowie Agencji Rozwoju Regionalnego MARR S.A z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości w Warszawie na realizację projektu „Wspieranie rozwoju powiązań kooperacyjnych o znaczeniu ponadregionalnym”, który był współfinansowany przez Unię Europejską.
ELV001 pojedzie 110 km/h, a do „setki” rozpędza się w zaledwie 5,5 sekundy! Wszystko za sprawą dwóch silników elektrycznych o mocy 15 kW każdy. Można nim przejechać do 150 km, jednak taki wynik wymagałby dosyć rygorystycznej jazdy i odpowiednich warunków pogodowych – ok. 10 stopni Celsjusza i średniej prędkości między 45 a 50 km/h.

zdjęcia: MARR S.A.

Nie przypomina trochę Range Rover’a ?

Kto wie, może w przyszłości konkurencją dla Toyoty czy BMW będą wlaśnie polskie auta elektryczne.
Dziś przyjrzymy się niektórym- z coraz szerszej gamy oferowanych na rynku- pojazdów elektrycznych.

Hyundai IONIQ- betonowy nos

Dostępny jest jako zwykła hybryda (HEV), jako hybryda z wtyczką (PHEV) i jako auto czysto elektryczne (EV). Dziś przyglądamy się tylko wersji elektrycznej nie wąchając benzyny.
Zamurowany grill w wersji elektrycznej nie budzi w nas emocji i instynktownie czujemy, że tym autem nie będziemy się z nikim ścigać. Możemy się rozpędzić do max165 km/h, ale te 120 KM i 295Nm jest wystarczające, by zmierzyć się z codzienną, miejską jazdą i wyskoczyć czasami poza województwo, czyli nie dalej niż 270 km- na jednym ładowaniu. Auto posiada Apple CarPlay, i Android Auto, czyli kompatybilne smartfony można ładować bezprzewodowo. Cena: 99 tys.

BMW i3- ekologia i recykling

Karoseria wykonana jest z tworzyw sztucznych wzmocnionych włóknami węglowymi. Pojazd napędzany jest silnikiem elektrycznym generującym moc 125 kW (170 KM) a maksymalny moment obrotowy to 250 Nm. Na jednym ładowaniu przejedziemy nim od 130 do 160 km, rozpędzimy się max do150 km/h, co jest ograniczone elektroniką. Ładowanie tego auta ze zwykłego gniazda trwa około ośmiu godzin i ładuje 80 procent baterii, z Wallbox, czyli dedykowanej stacji ładowania BMW naładujemy go już w 3 godziny.

Drzwi i3 otwierają się przeciwstawnie, w jego wnętrzu zastosowano recyklingowane i ekologiczne surowce, m.in. plastik z butelek PET, włókna hibiskusa i wełnę. Skóra pokrywająca fotele jest garbowana przy pomocy naturalnej oliwy. Auto oczywiście jest w stałej komunikacji ze smartfomnem Cena od 139.900 PLN.

Nissan LEAF- mały spryciarz

LEAFa naładujemy przy użyciu standardowego gniazdka 220 V w ciągu 10 godzin, możemy też skorzystać z dedykowanych stacji i wtedy skrócimy czas ładowania. Stylistyka Nissana Leaf nie rzuca na kolana, ale też nie szokuje- nadal jest to nissan, jakiego znamy: długi nos, krótki tył, bez szaleństw i ekstrawagancji. Na stronie Nissan.pl znajdziemy mapę z punktami ładowania i obliczymy trasę przejazdu na litowo-jonowym akumulatorze. Producent chwali się, że Leaf może przejechać do 199 km przy pełnym naładowaniu akumulatora o pojemności 24kWh i 250 km z akumulatorem 30kWh. Warto jednak mieć na uwadze, że w czasie zimy nie przejedziemy więcej niż 120 km. W Norwegii Leaf jest liderem sprzedaży, służą temu ulgi podatkowe, zwolnienia z opłat na autostradach czy możliwość korzystania z BUSpassów. Cena od 128 000PLN.

Mitschubishi i-Miev (innovative)- po japońsku

Początkowo i-Miev był dostępny tylko w Japonii, co widać po stylistyce. Jest bardzo ekonomicznym autem, możemy na jednym ładowaniu przejechać nawet do 160 km, maksymalnie rozpędzić się do 160 km/h. Ładowanie akumulatorów z domowego gniazdka trwa 6-7 godzin. I-Miev posiada dwa złącza do ładowania: pod domową instalację 240V i pod uliczne systemy ładowania. W Europie występuje również jako Peugeot iOn i Citroen C-Zero. Cena od 160 000 PLN.

 

Gdzie naładować auto elektryczne?
Jeśli mieszkamy w domku jednorodzinnym, samochód elektryczny możemy podpiąć do gniazdka w domu lub zakupić specjalną stację do szybkiego ładowania. Naturalnym wydawałoby się być ładowanie elektrycznych aut na stacjach benzynowych. Dochodzimy tu jednak znów do niebezpiecznej granicy konkurencji i strachu lobbystów przed ponownym, jak pokazała historia, odwrotem od silników spalinowych. Otwartość pokazuje Orlen, który współpracuje już z Teslą i otwiera punkty ładowania na stacjach w Niemczech, równolegle też trwają analizy dotyczące uruchomienia testowych stacji w Polsce i Czechach.
„Obecnie na świecie sprzedaje się rocznie około 300 tysięcy pojazdów elektrycznych, a światowa sieć punktów ładowania tego typu pojazdów liczy już prawie 100 tysięcy obiektów, z czego w Europie – 22 tysiące. Według ekspertów w 2020 roku światowa sprzedaż w tym segmencie wyniesie 7 milionów samochodów rocznie, co stanowi 10% łącznej sprzedaży samochodów osobowych, a liczba punktów doładowań wzrośnie do kilku milionów”- podaje Orlen.
Ogólnodostępne punkty ładowania:
https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1e-TyTujdLI6FfbLp-3nGMnStJCM&hl=en_US

http://www.ecomoto.info/punkty/nowe.html