16-HOTEL-SPA
Wakacyjna miłość...
i co dalej ?

Słońce, wiatr, wino, endorfiny i on: przystojny, czarujący, dowcipny i chyba samotny. O sobie mówi mało, słucha z uwagą, zadaje pytania, jest wyraźnie zaciekawiony, jego ciepły głos kołysze Twoimi myślami. Nie pamiętasz kiedy się tak czułaś. Taniec, spacer, dotyk- wszystko to wydaje się być takie ekscytujące, jakbyś przeżywała to po raz pierwszy w życiu. Zauroczenie trwa, hormony szczęścia malują uśmiech na Twoich ustach od rana do wieczora. Nie możesz przestać o nim myśleć.

Czary mary: chodź do łóżka

Wakacyjni amanci często wybierają ten sam schemat, te same słowa i gesty uwielbienia. Obietnice małżeńskie czy deklaracje o wspólnym kolejnym wyjeździe często wystarczą, by spędzić upojną noc z nowo poznaną dziewczyną. Dlaczego jesteśmy tak łase na komplementy? Czyżbyśmy były niedowartościowane? Porzucone? Znudzone? A może chcemy zasmakować wakacyjnego romansu, a potem nie potrafimy się z tego wyplątać? Nie okłamujemy się już, że nasz długodystansowy partner, z którym budujemy kolejny rok wspólnego życia będzie zasypywał nas pięknymi słowami od samego rana. Rzeczywistość, od której pragniemy się oderwać jest niekiedy szara. Schematy, w których poruszamy się na codzień nie wskrzeszają w nas nowych pokładów chęci na sex, nawet zjedzona cała tabliczka czekolady nie działa już stymulująco. Praca do dziewiętnastej, potem zakupy, powrót do kota, znudzonego „Janusza” lub gromadki wrzeszczących dzieci- i tak w kółko: od września do czerwca. A gdzie JA? Kiedy ostatnio słyszałam, że jestem piękna? Kiedy widziałam wpatrzone we mnie i wyczekujące oczy? A przecież jestem tego warta, jak zapewnia mnie w telewizorze kilka razy dziennie L’oreal!
Skaczę więc do tej miłosnej wody! Ja- tylko chwilowo niedowartościowana, zaraz wejdę na właściwe tory i wtedy nic mnie nie zatrzyma. A potem wrócę opalona z bagażem świeżej wartości dodanej, niczym zgrabny tik-tak i w tym rytmie dam się zaprząc znów w swój stary schemacik: dom-praca-zakupy-(czasem letni-nomen omen- sex).

Słodki smak cierpienia

Jednak przesuwanie granicy postrzegania związku jako przelotnego może zakończyć się dla nas katastrofą. Nie każda z nas posiada tę zdolność oddzielenia przeszłości od przyszłości, zamknięcia drzwi rozkoszy znad morza, czy odwrócenia się na pięcie ze słowami : adieu, mon amour! Przez okno przesącza się wtedy jad tęsknoty. I co dalej, kiedy nie potrafię o nim zapomnieć? Widzę go w szybie, kałuży, słyszę jego głos w dźwiękach naszej piosenki, czuję jego zapach i wchodzę do Sephory, żeby namaścić nadgarstek jego perfumami. Chodzę potem z nosem przy nadgarstku przy każdej okazji, żeby oderwać się od rzeczywistości i przenieść w przeszłość. Opętanie. Psychoza. Obłęd. Nie odpowiedział na ostatniego smsa, nie odebrał telefonu- w mojej głowie lawina skojarzeń, tych dobrych i złych. I to uczucie ucisku w klatce piersiowej, kiedy nie wiesz, czy nie robisz z siebie idiotki dzwoniąc po raz trzeci (dwunasty??). Reszta wakacji zdaje się być udręką.

Bilans zysków i strat

Czy było warto dla tych kilku dni tak dać się omotać, rzucić w otchłań seksualnego zapomnienia? Nie wszystko da się kontrolować, chociaż- z pozoru gra w miłosne abecadło może wydawać się prosta: zakładam, że zakocham się tylko na czas wakacji, zabawię się, pobiegnę za wiatrem we włosach i z muzyką w uszach, wsparta na jego silnym ramieniu. Taki jest plan A, który nie zakłada cierpienia i rozczarowania. Na stacji końcowej będzie czułe pożegnanie i happy end. Bez ciąży, wysypki, tęsknoty i nocnego chlipania w poduszkę. Bez planu B.

To będzie nasza tajemnica

Gdyby zawsze i wszystko układało się tak, jak tego chcemy, to nawet najdrobniejsze rzeczy przestałyby mieć sens. Dreszczyk niedopowiedzeń, zaskoczenie odpowiedzią, brak reakcji, który też jest jakąś odpowiedzią rysuje nam mapę interakcji życia. Nie wszystko mogę przewidzieć. Ba! Nic nie mogę przewidzieć, tym bardziej, kiedy dotyczy to drugiego człowieka. A rozczarowanie? Przychodzi zawsze, kiedy włącza się samoistnie przycisk: oczekiwanie. Chcę Ciebie i pragnę, pójdę za Tobą na koniec świata. A potem mogę zniknąć na zawsze, a Ty musisz nauczyć się z tym żyć i cieszyć się tym, co było, chociaż trwało tylko chwilę. I lepiej nikomu, kogo by to zabolało o tym nie mówić. Chyba, że chcesz podzielić się odpowiedzialnością za zdradę, ale to może być nie fair, gdyż druga osoba będzie cierpiała podwójnie: została zdradzona i musi teraz dźwigać za Ciebie również ciężar poskładania tego, co się rozbiło, czyli zaufania.

Rozpal ogień w starym kominku- Plan B.

Nie każda wakacyjna miłość musi opierać się na nowych ramionach. Można nauczyć się wyłączać hamulce także w starym, dobrym związku- wakacje tylko we dwoje wydają się być najlepszym czasem. Przypominamy sobie wtedy gdzie się poznaliśmy, w jakich okolicznościach, co mnie wtedy w nim fascynowało i dlaczego zdecydowałam się kontynuować naszą znajomość. Może 15 kilogramów temu był adonisem gotowym na wszystko, a dziś nawet na wspólny spacer jest go ciężko namówić, ale nadal patrzy na mnie tym swoim wzrokiem i zawsze odbiera telefon, kiedy dzwonię. Życie to sztuka wyboru, a każdy wybór ma swoje konsekwencje i to od nas zależy jakiego koloru będzie jutrzejsze niebo.