Chociaż wielu artystów dąży do upiększenia świata
i pokazania go z jak najlepszej strony, Ron Mueck
przeciwstawia się tym trendom. Rzeźbiarz znany
jest ze swoich bardzo realistycznych
prac przedstawiających portrety ludzi w kluczowych
etapach życia. Artysta jest bardzo enigmatyczny,
tak samo, jak jego dzieła.  

Rzeźby wiernie odtwarzają najdrobniejszy
szczegół ludzkiego ciała, jednocześnie
przedstawiając je w zmienionej skali
i budząc niepokojące myśli.
Wydawać by się mogło, że milczące
rzeźby krzyczą wewnętrznymi
głosami. Pierwszą pracą, która
przyniosła rzeźbiarzowi rozgłos
był „Martwy Ojciec”. Przedstawia
ona zwłoki ojca Muecka. W 1997r. 
włączono ją do wystawy Sensation
w Royal Academy.

Oglądając prace mamy wrażenie
duszącego niepokoju i obnażenia 
ludzkiej natury do granic realizmu.
Budzą one z jednej strony chęć
zamknięcia przed światem, z drugiej
zaś tak silną ciekawość, którą artysta
zaspokaja, dając przyzwolenie
na podglądanie człowieczeństwa
od najskrytszej strony fizjologii:
narodzin i śmierci.

Powierzchowność, którą zakrywamy
dokładnie szatami, ozdabiamy biżuterią,
grając paletą kosmetycznych barw.
Upiększamy ją, by przypodobać się sobie
samym. Tutaj tego brak. Człowiek jest
nagą prawdą. Jednych oburza ta silna
kreacja naturalizmu, innych zachwyca
prostota myślenia i atawistyczna
struktura myśli. 

A kim jest Człowiek? Bez maski, bez tlenu, 
bez udawania?