POKEMON GO, CZYLI CO SIĘ DZIEJE ZE WSPÓŁCZESNYM ŚWIATEM?

Aplikacja stała się globalnym fenomenem. Świat oszalał na punkcie Pokemon GO. W tę grę nie zagramy siedząc w domu przed komputerem - trzeba wyjść i udać się na długie spacery, by złapać pokemona. Jest to z pewnością plus tej aplikacji, gdyż wymaga od graczy aktywności fizycznej. Istnieje jednak również wiele niebezpieczeństw jakie niesie z sobą zabawa w pokemony. Jakich?

Nie jest to gra z której korzystają jedynie dzieci. Pokemony są dobrze znane współczesnym 30-latkom, gdyż pamiętają je z okresu swojego dzieciństwa. Zatem zarówno dzieci, jak i dorośli biegając po mieście w poszukiwaniu pokemonów, zatracają się w “pokemonową rzeczywistość.” Kiedyś chodziliśmy do parku na piknik, poleżeć na trawie, pograć w badmintona czy spotkać się ze znajomymi. Teraz maszerujemy z telefonami wlepiając się w jego ekran i szukamy pokemonów. Czy nie lepiej wyjść na spacer z psem i pobawić się ze swoim pupilem zamiast z wirtualnym potworkiem? Widzieliście co się działo w Central Parku kiedy się okazało, że pojawił się tam bardzo rzadki okaz Pokemona? Prawie jak atak zombie. Trochę nas niepokoi, że obecnie można aż tak ulec modzie pokemonowej, która de facto odciąga nas od normalnych spotkań i rozmów towarzyskich, a coraz bardziej uzależnia od technologii. Spójrzcie tylko na prezentowane poniżej filmiki. Świat szaleje.

Ostatnio w Arizonie rodzice zostawili swoje 2-letnie dziecko bez opieki ponieważ postanowili udać się na spacer w celu zagrania w Pokemon GO - w rezultacie dziecko trafiło do opieki społecznej. W Baltimore kierowca podczas jazdy samochodem szukał pokemonów - spowodował wypadek wjeżdżając w radiowóz. Skręcone kostki, upadki, zadrapania i otarcia również są skutkiem gry, gdyż ludzie wpatrując się w ekran telefonu nie zwracają uwagi na nierówności na chodniku czy stojące przed nimi drzewo. Aplikacja przynosi wielki zysk Nintendo, jednakże zyskują na niej również restauracje, puby i inne miejsca spotkań towarzyskich. Wiele z nich korzysta z popularności gry i umieszcza np. na swoim fanpage’u informację, że u nich pojawił się i można złapać pokemona. Wówczas gracze zjawiają się w miejscu, by złapać upragnionego stworka. Dobry sposób na reklamę? To, jak gra zniewoliła człowieka doskonale przedstawił polski artysta - Paweł Kuczyński. Jego praca zatytułowana “Control”, przedstawia młodego chłopaka wpatrzonego w ekran telefonu. Kieruje nim Pokemon - Pikachu, który “ujeżdża” gracza. Jest to smutny, jednakże prawdziwy obraz współczesnego społeczeństwa, które na globalną skalę zostało zawładnięte grą w pokemony.