O CZYM MÓWIĘ,
GDY MÓWIĘ O ROWERZE


Tekst: Adam Zdanowicz

ODKĄD W POLSCE POJAWIŁY SIĘ STACJE VETURILO WSZYSCY OSZALELI NA PUNKCIE PRZEMIESZCZANIA  SIĘ PO MIEŚCIE ROWERAMI. NAGLE
O KOLEJNE STACJE POSTOJOWE WALCZYŁY POPULARNE KAWIARNIE, MIEJSKIE SKWERY, MNIEJ  UCZĘSZCZANE ULICE. JEŻDŻENIE ROWEREM STAŁO SIĘ SPOŁECZNYM ZJAWISKIEM, BYŁO SENSEM SAMYM W SOBIE. BIAŁOSTOCKA MARKA MAD BICYCLES POKAZUJE, ŻE NAWET PODĄŻAJĄC ZA MODĄ, WARTO PODKREŚLAĆ SWÓJ INDYWIDUALIZM.

 

 

Rower to synonim zdrowego trybu życia i poczucia wolności.
Wsiadasz, pedałujesz, przemieszczasz się z miejsca na miejsce,
a przy okazji spalasz nadmiar kalorii. Przeskalowane dzwonki,
stylizowane siodełka, sportowe torby lub eleganckie koszyki
to tylko niektóre z gadżetów w jakie obrasta obecnie jeżdżenie
rowerem. Drugim biegunem rowerowego stylu są klasyczne
holenderki o smukłej linii i statecznym wyglądzie. Tutaj zakres
akcesoriów jest zdecydowanie mniejszy, gdyż ich właściciele
wolą raczej stylizować siebie zamiast roweru. Jest też trzecia
droga, w Polsce jeszcze mało przetarta. Są nią rowery
customowe, czyli projektowane na indywidualne zamówienie.
Właściciele tych okazów poza tym, że są zdrowi i mają
poczucie wolności jak pozostali roweromaniacy, posiadają
coś dodatkowego. Jest to poczucie satysfakcji z przebywania
z przedmiotem stworzonym wyłącznie dla nich.

Czy to snobizm, chęć zwrócenia na siebie uwagi,
czy po prostu niezgoda na nudne projekty –
nie mnie oceniać. – komentuje motywację
swoich klientów Adam Zdanowicz, twórca marki
i projektant MAD Bicycles. – Jedno wiem na pewno.
Wszystkie
osoby kupujące u mnie rowery łączy
pozytywne podejście do życia. Wiem, ponieważ
sam takie 
posiadam i tę energię wkładam w każdy
z projektów. 
To ona pozwala mi tworzyć rowery
z charakterem. 
Wygląd MAD Bicycles przyciąga
wzrok, 
ale to „szczerość” stojąca za nimi stanowi
prawdziwy magnes dla nabywców

Każdy z rowerów ma własny charakter. To wspaniałe maszyny-rzeźby łączące
w sobie klimat futurystyczny z rzemieślniczym retro zacięciem. Styl MAD Bicycles
jest syntezą abstrakcyjnych
i naturalnych linii, z którym właściciele potrafią
się utożsamić, a obserwatorzy 
reagować zachwytem lub pozytywną zazdrością.
Bo jak inaczej zareagować
na widok modelu Fury, na którym pozycja jazdy
wręcz krzyczy: BADASS. 
Z kolei Rooster jest bardziej dynamiczny: wysoki, 
o dziobie długim niczym bocian.  
Nic tylko wskoczyć na siodełko i lecieć.
Zaś Spike to kolec, model dla zdyscyplinowanych cyklistów, bezwstydnie
wymusza wyprostowaną 
sylwetkę. Zupełnie zredefiniował pojęcie
ergonomii rowerowej. Jest stworzony do długich przejażdżek. Ale poza
modelami 
z katalogu, MAD jest przede wszystkim nastawiony na tworzenie
jednostkowych
obiektów wymyślanych od zera. 

Szyty na miarę rower autorstwa Adama Zdanowicza powstaje
najpierw na papierze podczas konsultacji z klientem. W procesie dochodzenia
do ostatecznego kształtu roweru customowego, nie ma barier  – są jedynie
drogowskazy do spełnienia wizji. To kolejny poziom indywidualizmu – bezpośrednie
podejście do klienta, budowanie z nim więzi, poznawanie jego sympatii i antypatii, trybu życia i nadziei związanych z przyszłym rowerem. Wszystko to decyduje
o ostatecznym kształcie projektu. Adam szkicuje geometrię, sprawdzając 
różne rozwiązania, dopasowuje ją do uwag klienta. Nieraz jest to cała
kartka rysunków w poszukiwaniu tego jednego wzoru. Następnie sprawdzam
wymiary klienta by uzyskać dobry obraz jego fizjonomii.

Nieraz jest to cała kartka rysunków w poszukiwaniu tego jednego wzoru. Szkic trafia do programu graficznego, w którym wprowadzane są detale, następuje skalowanie. Przygotowany  projekt drukowany jest w skali 1:1, by przenieść się do pracowni metaloplastycznej. Kształtowanie rur, docinanie ich pod wymiar i konstrukcja ramy, to kolejne etapy przygotowania roweru. A jest to dopiero połowa pracy. Równie ważne jest lakierowanie, montaż, chromowanie. Gotowy rower wyjeżdża z pracowni montażowej po ok. 3-7 tygodniach.

Zawsze źle znosiłem zmuszanie mnie do robienia czegoś, czego
nie chciałem robić, zwłaszcza w czasie,
gdy nie miałem na to ochoty.
Kiedy jednak mogłem 
zrobić coś, na co miałem ochotę,
w dodatku wtedy,
kiedy chciałem i tak jak chciałem,
poświęcałem temu
wszystko. – to słowa Harukiego Murakamiego,
pisarza,
który pojęcie indywidualizmu wyniósł do rangi swojej
najwyższej wartości życiowej i literackiej. To słowa pod którymi obiema
rękami także się podpisuję
- mówi Adam - Studia wydawały mi się zbyt
nudne 
i monotonne. W odnalezieniu wewnętrznego spełnienia
przyszły z pomocą Customy. Nigdy nie zapomnę,  jak czułem się gdy
pierwszy raz wsiadłem na rower 
customowy skonstruowany przez mojego
kumpla
– wspomina twórca – To było jak miłość od pierwszego wejrzenia,
czułem się facetem, czułem się wolny.
Jedynym uczuciem przewyższającym
to wrażenie
było poczucie satysfakcji, gdy po prawie roku prób i błędów
skonstruowałem własny rower.

Cieszę się, że mogę pasję tworzenia wyrażać właśnie w robieniu rowerów,
czyli maszyn, które w organiczny sposób potrafią zsynchronizować się
z naszym ciałem. Motor nie da tej samej satysfakcji co samodzielne
pedałowanie, wkładanie wysiłku w każdy przejechany metr.
Moje rowery są dla ludzi wytrwałych, którzy jednocześnie mają
odwagę by podążać własną drogą i być oryginalnym.