MARTA GESSLER


jEDNA Z NAJLEPSZYCH RESTAURATOREK W POLSCE I POMYSŁODAWCZYNI TARGÓW KSIĄŻKI KULINARNEJ. SKĄD CZERPIE KULINARNE INSPIRACJE I JAKIE SMAKI JĄ ZASKAKUJĄ? PRZECZYTAJCIE WYWIAD Z MARTĄ GESSLER.

fineLIFE: Jak rozpoczęła się Pani kulinarna kariera?

Marta Gessler.: Moja kariera, traktowana jak plan na przyszłość i fascynacja gotowaniem, rozpoczęła się w momencie, w którym... zaczęłam gotować.
A wszędzie tam, gdzie pojawia się pasja, nawet najbardziej ambitne plany stają się znacznie łatwiejsze do zrealizowania.

fL: Smaki, które Panią wciąż zaskakują i ostatnio zaskoczyły to...?

M.G.: Uważam, że żeby dać się zaskoczyć, nie trzeba wcale próbować nowych rzeczy. Łamanie naszych kulinarnych przyzwyczajeń z pewnością zwiększa prawdopodobieństwo, że odkryjemy nowy, intrygujący smak, ale czasami wystarczy wyostrzyć zmysły na te smaki, które już znamy. Mnie nieodmiennie zaskakuje fakt, że każda truskawka smakuje inaczej, że każda cytryna ma inną kwaśność. Dlatego przy przyrządzaniu potraw tak ważne jest, żeby próbować każdego ze składników. Nie wystarczy po prostu postępować według przepisu i dodać łyżkę wspomnianej cytryny.

fL: akie są Pani ulubione smaki, potrawy?

M.G.: To cały czas się zmienia. Lubię charakterystyczne kuchnie, jak indyjska czy chińska, czyli połączenia przypraw, które są nam zupełnie obce kulturowo. Jednocześnie jestem niewolnikiem kuchni włoskiej. Od zawsze fascynuje mnie to, że z połączenie dosłownie trzech składników może dać tak fantastyczny efekt.

fL: Skąd czerpie Pani kulinarne inspiracje?

M.G.: Inspiruje mnie wiele rzeczy, ale nie szukam tych inspiracji wszędzie i przez cały czas. Zadania, przed którymi staję na co dzień, a więc przede wszystkim prowadzenie mojej restauracji Qchnia Artystyczna, sprawiają, że jestem raczej kulinarnym rzemieślnikiem niż poszukiwaczem coraz to nowszych pomysłów. Ale ma to też swoje dobre strony – mogę dzięki temu doprowadzić zarówno swoje umiejętności, jak i każde poszczególne danie do perfekcji.

fL: Jakich według Pani składników i smaków w Polsce brakuje najbardziej?

M.G.: W Polsce brakuje przede wszystkim słońca, które wyzwala odruch sięgania po lżejsze potrawy. Te kilka tygodni w roku, w trakcie których jest naprawdę ciepło, to zdecydowanie za mało!
Mimo wszystko pod pewnymi względami lubię te nasze cztery pory roku – chociażby dlatego, że umożliwiają ułożenie czterech różnych menu bazujących na sezonowych produktach.

fL: 24 lipca rozpocznie się 3. edycja Targów Książki Kulinarnej. Jak zrodził się pomysł na to wydarzenie?

M.G.: U samych podstaw wydarzenia stała miłość do książek kucharskich. Chcieliśmy, żeby przez te trzy dni w roku podobni nam miłośnicy publikacji
o jedzeniu mogli znaleźć w jednym miejscu wszystkie najnowsze i najważniejsze publikacje. Z perspektywy dwóch lat, tuż przed rozpoczęciem już trzeciej edycji imprezy, mogę śmiało stwierdzić, że się nam to udało.

fL: Jakie danie mogłaby Pani w szczególności polecić naszym czytelnikom?

M.G.: Ostatnio mam etap tart na kruchym cieście. Lubię też dania, w których zawijam coś w coś i nieodmiennie fascynuje mnie idea samoobsługi. Wszystkie te trzy koncepty realizuję w moim letnim pawilonie przez CSW Zamek Ujazdowski.

www.targiksiazkikulinarnej.com