KUBA


Tekst i zdjęcia: Edyta Grzybowska

„WOBEC KUBY TRUDNO POZOSTAĆ OBOJĘTNYM – WYSPA ZACHWYCA
I CHWYTA ZA SERCE KAŻDEGO,  
KTO CHOĆ PRÓBUJE JĄ ZROZUMIEĆ”.

 

 

Na ulicach barwne sznury starach samochodów we wszystkich kolorach
t
ęczy. Pięknych, wypielęgnowanych, którymi dumni kierowcy wożą
zachwyconych turystów. Ale także tych będących „towarzyszami” dnia
powszedniego mieszkańców. Wsiadając do nich ma się wrażenie,
że można
wypaść przez podłogę i nierzadko zdarza się, że silnik gaśnie
w trakcie jazdy.

 

 

Wszechobecne bilboardy z wizerunkiem Fidela Casrto i Che Guevary.
Smutek
i bieda osiedli robotniczych. Zamknięte enklawy ekskluzywnych
ośrodków 
turystycznych. Sklepy z pustymi półkami. Ale i te, w których
można już kupić niemal
wszystko. Podwójna waluta: inne sklepy dla
mieszkańców, inne dla turystów.
Rozpadające się budynki i zatłoczone
autobusy.

 

 

I słodki rum, aromat ręcznie zwijanych cygar, tętniące życiem kluby nocne. Wszechobecne dźwięki kubańskiej salsy, ulicznych zespołów muzycznych, muzyki dobiegającej niemal z każdego okna, rozśpiewanych i roztańczonych ludzi. A ludzie? O wszystkich odcieniach skóry, przyjaźni, otwarci, serdeczni, ciepli. Jednocześnie – w ich oczach smutek i obawa mieszająca się z nadzieją.

 

 

Czy się cieszyć, czy obawiać otwarcia Kuby na świat? Każdy musi sam
zdecydować.
Nie sposób jechać na tę „samotną wyspę” bez uprzedzeń,
jednak
specyfika kraju i ludzi sprawia, że szybko się ich pozbywamy. 
Jednego jestem pewna. Kuba jest piękna i urzekająca. Wiem, że tam
wrócę.