BURDUBASTA ALBO SKAPCANIAŁY OSIOŁ DZIŚ ŁACINA STOI PRAWIE NAD GROBEM. JAK JĄ OŻYWIĆ? STANISŁAW TEKIELI ZAPROPONOWAŁ SATYRYCZNO-LIRYCZNĄ GRĘ SŁÓW. Z HUMOREM, LEKKOŚCIĄ I PRZEDE WSZYSTKIM ORYGINALNIE.
Dziś łaciny uczą się jedynie studenci wybranych kierunków związanych na przykład: z prawem, medycyną, literaturą. W mediach, czy kulturze masowej stosowana jest w wyjątkowych sytuacjach, mających podkreślić znaczenie wypowiadanych słów, czy wydarzeń. Burdubasta to jedno z bardziej zagadkowych, łacińskich słówek, o niejasnym, choć niewątpliwie plebejskim pochodzeniu. Oznacza starego osła lub też, prześmiewczo, podstarzałego gladiatora, niezbyt już radzącego sobie z bronią. Jego stan wyraźnie przypomina kondycję dzisiejszej, stojącej nad grobem łaciny. - wyjaśnia Stanisław Tekieli, autor książki Burdubasta albo skapcaniały osioł czyli łacina dla snobów. Książka jest doskonałą rozrywką z ambitnym planem ożywienia martwego, ale jakże użytecznego języka. Znajdziemy w niej 313 przysłów, zwrotów i terminów łacińskich. Przeczytamy o rzymskich zabobonach i antycznych zwyczajach. To propozycja dla erudytów z dużym poczuciem humoru, którzy cenią do tego mowę wiązaną. Żeby nie było nudno, przewidywalnie, teoretycznie i naukowo, autor zaproponował liryczno-satyryczną formę poznawczą. Każde powiedzonko zostało sprytnie wkomponowane w krótki rymowany utwór. Lektura nie ma w sobie nic z wykładu. Autor za cel postawił sobie przełamanie niechęci współczesnych Polaków do łaciny. Robi to w najlepszy możliwy sposób, czyli przez zabawę. W dowcipnym tonie, przeprowadza nas przez łacińskie zagadnienia, słówka, nadając temu językowi lekkości.
W pierwszej części „Burdubasty” sięgał przede wszystkim do antycznych korzeni. Wyjaśniał czym jest licentia poetica, zdradzał co naprawdę powiedział Juliusz Cezar na łożu śmierci, opisywał skąd się wzięło powiedzenie „pecunia non olet”. Dowiemy się między innymi, że zwrot „Cicer cum caule” nie ma 70 lat i wymyślił go Julian Tuwim. Odkryjemy, co łączy benedyktynów z rugbistami. Przekonamy się, że termin „mól książkowy” wywodzi się od hulaki, rozpustnika, utracjusza, ale także smakosza, a to tylko niektóre z anegdot. Oprócz oryginalnej zawartości merytorycznej, atutem książki jest także wyjątkowa dbałość o szatę graficzną. Strony są wzbogacone we wspaniałe kolaże autorstwa Agnieszki Żelewskiej. Na okładce zobaczymy tytułowego burdubastę. Autor w mistrzowski sposób prowadzi nas grą słów przez „martwy język”, ożywiając go na nowo. "Burdubasta albo skapcaniały osioł czyli łacina dla snobów" Stanisław Tekieli, Poradnia K, Warszawa 2015